dieta reklama internet zabawa hobby dzieci          dieta reklama internet zabawa hobby dzieci

piątek, 21 czerwca 2013

Zawód tłumacza

 
Tłumacz 

to w dzisiejszych czasach bardzo atrakcyjny zawód. Ze względu na otwarte granice państw Unii Europejskiej wzrasta współpraca międzynarodowa pomiędzy przedsiębiorcami, więc jest to szczególnie pożądana profesja. 

W związku z tym coraz częściej korzysta się z usług osoby o specjalizacji tłumacz przysięgły, która ma uprawnienia przekładu i uwierzytelniania pism urzędowych, procesowych oraz umów.

Szczególnym powodzeniem będzie cieszył się tłumacz, który zna więcej niż dwa języki obce i będzie dokonywał tłumaczeń wielojęzycznych np. polsko-angielskie, polsko-niemieckie i angielsko-niemieckie oraz inne. Wiąże się to z dużymi korzyściami finansowymi dla przedsiębiorstw np. transportowych, które współpracując z firmami z różnych krajów mogą obniżać swoje koszty poprzez zatrudnianie tłumaczy/tłumaczy przysięgłych znających kilka języków obcych.

Należy natomiast zwrócić uwagę, że szczególnym zainteresowaniem oraz popularnością cieszą się osoby posiadające znajomość języków takich jak chiński, japoński czy tajwański, itd., co także wiąże się ze współpracą międzynarodową między przedsiębiorcami. Znajomość dodatkowych języków, które nie są popularne w kraju niewątpliwie pozwoli wyróżnić się na rynku pracy.

Podsumowując, znajomość wielu języków obcych może dać wymierne korzyści, przede wszystkim finansowe. Dlatego zawód tłumacza cieszy się coraz większą popularnością i daje ogromne możliwości. Dobry tłumacz stale rozwija swoje umiejętności dostosowujac je do aktualnych i wciąż rosnących potrzeb rynku. Na pewno zawód ten nie należy do najłatwiejszych, ale przy odpowiednim nakładzie pracy, można osiągnąć sukces i znakomite rezultaty.

wtorek, 21 maja 2013

3 pytania, na jakie dział HR poszukuje odpowiedzi u nowych pracowników

 
Jedną z największych obaw, jakie duszą w sobie osoby zatrudniające nowych pracowników do firmy (czyli osoby z działu HR), jest obawa przed popełnieniem błędu, jakim jest przyjęcie niewłaściwego pracownika. 

Prawda jest taka, że NIKT nie lubi popełniać błędów, a błąd zatrudnienia jest prawdopodobnie jednym z największych błędów, jaki może popełnić rekruter. Głównie dlatego, że tego typu błędy kosztują pieniądze i czas — i, oczywiście, mogą podważyć kompetencje osoby rekrutującej.

     Raczej żaden rekruter nie przyzna otwarcie, że boi się popełnienia błędu w swojej pracy. Właśnie z tego powodu dokłada możliwych starań przy selekcjonowaniu kandydatów na stanowisko. Chce, aby to była doskonała rozmowa kwalifikacyjna. Pytania i odpowiedzi stanowią więc zasadniczą część procesu rekrutacji.

     Co najważniejsze, w tym czasie (podczas rozmowy) rekruter poszukuje odpowiedzi na trzy zasadnicze pytania. Często odpowiedź można odczytać między wierszami. Nie zadaje bowiem tych pytań w sposób bezpośredni. 
Oto one:

    ■ Czy ta osoba będzie potrafiła dobrze wykonywać swoją pracę?

    ■ Czy lubię / czy współpracownicy polubią tę osobę?

    ■ Czy ta osoba stanowi jakiekolwiek ryzyko?

     Kiedy kandydatowi na wolne stanowisko uda się przekonać osoby rekrutujące w nawiązaniu do tych trzech fundamentalnych pytań, prawdopodobieństwo zdobycia przez nią pracy jest bardzo wysokie.

     Zaraz za pytaniem o kwalifikacje, czyli czy osoba będzie potrafiła wykonywać swoją pracę, najważniejszym pytaniem jest pytanie drugie. Nikt bowiem nie zatrudni kogoś, kogo nie lubi jako osoby prywatnej. I nie jest to sprawa logiki, ale ludzkiej natury. Nie lubimy rozmawiać, a tym bardziej już współpracować z kimś, kogo nie darzymy ludzką sympatią.

     Następnie mamy trzecie pytanie: czy ta osoba stanowi jakiekolwiek ryzyko? W czym dokładnie to pytanie ma upewnić rekruterów? Przede wszystkim rekruterzy chcą wiedzieć (oczywiście wstępnie), czy po zatrudnieniu pracownika, nie będą żałowali tej decyzji … czy przypadkiem niedługo po otrzymaniu nowej pracy, nie zdecydujesz się z niej zrezygnować … albo odwrotnie: czy z jakichś względów będzie musiał zostać zwolniony?

     Inna poszukiwana odpowiedź odnośnie pytania trzeciego, to czy będziesz sprawiał kłopoty (np. migał się od obowiązków)? I tym podobne.

     Zatem, krytycznie istotne jest, żebyś — jeśli wybierasz się na rozmowę o pracę — pamiętał o intencjach rekruterów, którzy zadają ci pytania. Żadne pytanie nie jest po prostu pytaniem, na które musisz odpowiedzieć. Te pytania, a następnie twoje odpowiedzi, mają za zadanie ujawnić całą prawdę o tobie jako o potencjalnym pracowniku na nowym stanowisku.

     Za każdym z tych pytań stoi jakaś intencja. I zasadniczo, intencją rekruterów jest upewnienie się, że jesteś właściwą osobą, na właściwe miejsce, we właściwej firmie, z właściwymi kompetencjami.

      Co więcej, świadomość tego, jak ważnym procesem dla osób z HR jest rekrutacja nowych pracowników, pomoże ci uniknąć zaskoczenia, np. skrupulatnością w zadawaniu pytań, w skomplikowaniu samego procesu, i wielu innych negatywnych reakcji, które mogą osłabić twoją pewność siebie.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Pytania, jakie należy sobie zadać, przed rozmową o pracę

 
Większość osób poszukujących nowej pracy niemal w ogóle nie przygotowuje się przed rozmową kwalifikacyjną, 
od której przecież wszystko zależy. 
Ale nawet jeśli poczytali co nieco o samym procesie rekrutacji,
to jednak często pomijają przygotowanie w stosunku do samej firmy. 


Aby się lepiej przygotować, przed rozmową o pracę należy sobie postawić następujące pytania:

     Co wiem o firmie, w której mam zamiar pracować? 

 Prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak często potencjalni kandydaci na nowe stanowisko nie mają niemal żadnej wiedzy o firmie, w której chcą zacząć pracować! Albo, co gorsza, mają wiedzę …
jednak nie o niewłaściwej firmie!

     W efekcie, takie osoby są kompletnie niepoinformowane, przez co narażają się na — mówiąc delikatnie — kompromitację.

     Im więcej wiesz o firmie, w której masz zamiar pracować, tym lepiej i spokojnie przebiegnie rozmowa o wolne stanowisko. No i, oczywiście, unikniesz kompromitacji, gdy przyjdzie ci odpowiadać na pytania odnośnie samej firmy.
     
Czy zapoznałem się dokładnie z opisem stanowiska?

 Firmy poszukujące nowych pracowników z reguły publikują ogłoszenia o wolne stanowisko w Internecie, na swojej oficjalnej stronie lub na portalach z ogłoszeniami.

     Warto dokładnie się zaznajomić z opisem stanowiska, które zwykle są dość dokładne. Dzięki temu samodzielnie będziesz potrafił ocenić, na ile jesteś odpowiednią osobą do powierzanych zadań …i czy w ogóle poświęcanie czasu (i nerwów) na rozmowę i starania — się opłaca.

     Jakie są plusy i minusy pracy w tej firmie?  

To pytanie zmusza do „wygooglowania” firmy. Jaki jest cel? Cóż, badanie potencjalnego miejsca, w którym będziesz spędzał prawie POŁOWĘ swojego życia, z pewnością nie zaszkodzi.

     Kto wie, być może odnajdziesz opinie aktualnych i byłych pracowników firmy, z których wyniknie jakiś kluczowy fakt czy informacja naprowadzająca. Są informacje, które możesz poznać wyłącznie od osób trzecich. (Tak, mam na myśli negatywne opinie, podparte jakimiś argumentami.)
     Być może odkryjesz, że w środowisku danej firmy panuje niewyobrażalny stres spowodowany nadmiernym kontrolowaniem przełożonych, podczas gdy nie potrafisz radzić sobie z tego rodzaju stresem? Wówczas dobrze jest postawić to stanowisko pod dużym znakiem zapytania.

     Po co bowiem się horrendalnie męczyć, skoro tuż obok może być wolne stanowisko, kompletnie wolne od stresu? Myśli warto refleksji.
  
Czy potrafię wymienić swoje unikalne mocne strony, przemawiające za tym, że jestem odpowiednią osobą na to stanowisko? 

 Mocne strony to jeden z elementów, jakiego poszukują rekruterzy. Wiedzą bowiem, że ktoś, kto jest zarażony pasją w jakiejś dziedzinie, będzie znacznie bardziej wydajny i produktywny od kogoś, kto wykonuje zadanie czy pracę na siłę.

Co więcej, twoje mocne strony mogą tak naprawdę przesądzić o sukcesie lub porażce. Zastanów się, czym szczególnym możesz się pochwalić rekruterom, co odróżnia cię od pozostałych kandydatów?
  
Czy mam przygotowane pytania, jakie mogę zadać rekruterowi, podczas gdy ten mnie o to poprosi?  

Kiedy zostaniesz zapytany (zwykle pod koniec rozmowy), czy masz jakieś pytania, dobrze jest o coś zapytać niż powiedzieć „nie, nie mam”.

     Poprzez zadawanie pytań pokazujesz, że jesteś szczerze zainteresowany stanowiskiem i nie jesteś kimś zdesperowanym, kto weźmie wszystko, byle na pierwszego była wypłata.

     Nie musi to być seria niekończących się pytań, wystarczy zaledwie kilka. Wypadniesz w oczach rekrutera na osobę inteligentną. Pamiętaj tylko, że pytania powinny być raczej proste niż trudne, i przede wszystkim nie krępujące albo, co gorsza, kompromitujące wizerunek firmy.

czwartek, 21 marca 2013

Przyszła mama na bezrobociu

 
Częsty problem współczesnego świata -  
bezrobocie,
 mają z tym problem ludzie wykształceni, po studiach; często po kilku kierunkach naraz, z doświadczeniem itp. a co dopiero przyszła matka bez prawa do zasiłku i stosem piętrzących się potrzeb już nie tylko swoich... 

Skąd wziąść pomysł na zarobienie pieniędzy, mając już prawie brzuch pod nosem. I to nie przez wpadkę, ale poprostu pragnąc dziecka. Zawsze były jakieś wymówki, a to nie ma mieszkania, a to nie ma warunków, a to nie ma pieniędzy, a to ktoś krzywo będzie na to patrzył, a to coś tam. Aż wkońcu zegar biologiczny daje o sobie nieubłaganie znać i niedługo będzie za późno, żeby być mamą, a najwyższy czas być babcią. Sporo młodych małżeństw późno decyduje się na dzieci, bo nigdy nie ma wystarczających warunków do tego, aby je mieć. A jeśli już się pojawia to pojawia się pytanie jak przeżyć?

 Mąż czy partner śmignie sobie do pracy, a Ty zostajesz sama w czterech ścianach i zastanawiasz się co ze sobą zrobić, ciąża to nie choroba, chcesz pracować, ale nikt nie chciał Cie zatrudnić przed ciążą, a co dopiero teraz. 

Jest mnóstwo ofert pracy chałupniczej bądź zarabiania w internecie, tylko skąd wiadomo, że to nie zwykłe naciągactwo? 

Dużo kobiet - przyszłych mam kończy studia, kształci się, rozwija, podnosi kwalifikacje i mimo tego w dalszym ciągu pozstaje bez pracy, a wiadomo, że dziecko to nie tylko samo szczeście, ale nie oszukujmy się i - wydatki. A jedna wypłata w kwocie średniej krajowej nie wystarczy, niektórym mamom pomoże rodzina, ale sporo jest takich, które nie mają nikogo. Co wtedy? Jak znaleźć pieniądze? Rozkręcić własny biznes - ale jaki? Wiadomo też, że kobieta w ciąży nie może niektórych rzeczy wykonywać, zwłaszcza ciężkich fizycznie, ale może robić wiele innych, pytanie tylko kto zatrudni kobietę w ciąży, skoro w parze z nią idzie zaraz urlop itp.?

czwartek, 21 lutego 2013

Złe emocje w pracy - mobbing

Рrzeważająсa większość рraсodawсów zaруtana o to, сzу w środowisku iсh firmу doсhodzi do рrzурadków
 mobbingu, 
 zdeсуdowanie zaрrzeсzу. Pierwszego stусznia 2004 roku рojęсie mobbingu zostało wрrowadzone do рolskiego kodeksu рraсу. 

Skala zjawiska

Jak wуnika z badań рrzeрrowadzonусh рrzez СBOS w 2002 roku, 17 % рraсowników  bуło сelem ataków i szуkan ze stronу swoiсh рrzełożonусh. 6% zatrudnionусh sрotkało się z tego rodzaju zaсhowaniami ze stronу wsрółрraсowników i kolegów z рraсу. Oсzуwiśсie zjawiska takie jak: dręсzenie рsусhiсzne, ośmieszanie, рoniżanie, agresja, wszelkiego rodzaju szуkanу i eliminaсja z miejsсa рraсу, nie są сzуmś nowуm, natomiast redukcja stresu jest coraz trudniejsza ze względu na sytuację ekonomiczną. Jednak dla określenia ogółu negatуwnусh рostaw рrzejęto рowszeсhnу na Zaсhodzie termin mobbing. Skala tego zjawiska w Рolsсe z roku na rok rośnie. Bezрośrednim рowodem mogą bуć сiągłe zagrożenie utratу zatrudnienia i trudnośсi na rуnku рraсу.


Definiсja

Mobbing jest to сiąg negatуwnусh zaсhowań skierowanусh w dłuższуm okresie рrzez jednego рraсownika lub gruрę рrzeсiw konkretnej osobie. Рojęсie mobbing рoсhodzi od angielskiego słowa mob oznaсzająсego natłok, tłum, banda, naрastowanie, рodleganie. Należу również zwróсić uwagę na niuanse w obrębie terminu. W sуtuaсji, w której рrzełożonу wуwiera naсisk na swojego рodwładnego, сhсąс go sobie рodрorządkować lub zmusić do oрuszсzenia stanowiska, te działania nazуwa się bossingiem. Jest to tzw. mobbing z górу w dół lub mobbing рoсhуłу. Natomiast ataki рraсowników w kierunku iсh рrzełożonусh lub wsрółрraсowników, znajdująсусh się na tуm samуm рoziomie hierarсhii, określane jest mianem stuffing, сzуli mobbingu  z dołu do górу i mobbingu рoziomego. Według art. 943 § 2. kodeksu рraсу mobbing oznaсza działania lub zaсhowania dotусząсe рraсownika lub skierowane рrzeсiwko рraсownikowi, рolegająсe na uрorсzуwуm i długotrwałуm nękaniu lub zastraszaniu рraсownika, wуwołująсe u niego zaniżoną oсenę рrzуdatnośсi zawodowej, рowodująсe lub mająсe na сelu рoniżenie lub ośmieszenie рraсownika, izolowanie go lub wуeliminowanie z zesрołu wsрółрraсowników.

 
Сele

Mobber, сzуli рrześladowсa, ma na сelu zrujnowanie рozусji рrzełożonego lub рraсownika albo wуwarсie negatуwnego wрłуwu na сałość рolitуki рersonalnej firmу. Działania mobbingowe mają zakłóсać, a w rezultaсie niszсzуć kanałу komunikaсуjne ofiarу, tak abу straсiła kontakt z рozostałуmi рraсownikami. Mobbing dążу również do zredukowania do zera wsрółрraсу innусh z ofiarą, a także do rozluźnienia jej więzi sрołeсznусh i szkodzenia uznaniu, jakim się ona сieszу.

Mobbing i сhoroba

Długotrwałу рroсes znęсania się nad рraсownikiem nie рozostaje bez wрłуwu na jego zdrowie рsусhiсzne i fizусzne. Odсhodząс z рraсу, ofiara nie zostawia za sobą wszуstkiсh negatуwnусh sрraw, рrzenosi je na swój сzas wolnу. Oсzуwiśсie można odwróсić swoją uwagę od рroblemów, oddająс się jakiemuś hobbу, ale w ten sрosób się iсh nie рozbędziemу. Organizm doрrowadzonу do graniс wуtrzуmałośсi reaguje сiałem i duсhem. Sсhorzenia wуwołane рrzez zjawisko mobbingu rozwijają się рowoli. Można natomiast zauważуć wzmożone wуstęрowanie niektórусh objawów.  Jeśli сhodzi o reakсje сiała, są to m.in. złe ogólne samoрoсzuсie, zaburzenia snu, рroblemу z żołądkiem, bóle okoliс kręgosłuрa i ramion. Reakсją duсha jest рrzede wszуstkim nieрewność doрrowadzająсa do utratу wiarу we własne siłу, jak również stanу lękowe, deрresуjne, рroblemу z konсentraсją i рamięсią. Mogą рojawić się również uzależnienia od kawу, hazardu, alkoholu, leków. Ze względu na szerząсą się skalę zjawiska i wурłуwająсe z niego bezрośrednie konsekwenсje zagrożenia dla żусia i zdrowia рraсowników, należу рoważnie рodсhodzić do każdego рrzурadku mobbingu. W żadnуm wурadku firma nie może dawać рrzуzwolenia ani usрrawiedliwiać  рrzejawów uwłaсzania godnośсi сzłowieka, mająсусh na сelu doрrowadzanie do wуniszсzenia fizусznego i рsусhiсznego рraсownika i eliminaсji z zajmowanego stanowiska.

czwartek, 7 lutego 2013

Dopóty grupa współpracowników zgodnie ze sobą koreluje, dopóty nie zastanawiamy się nad zróżnicowaniem naszych charakterów, życiowych celów i systemów wartości. Wszystko do czasu, aż pojawia się pierwszy konflikt. Jedną z przyczyn powstawania sporów są wzajemne zależności. Uwikłanie w nie tworzy frustrację, a ta narasta z każdym nowym krokiem… Sytuacja z banku. Kalina pracuje jako konsultantka do spraw klienta. Żeby jej słowa miały potwierdzenie w rzeczywistości (dziewczyna szkoli osoby, które właśnie otworzyły sobie e-konta – tłumaczy, jak korzystać z całego pakietu usług i gdzie znaleźć potrzebne informacje, dotyczące zarządzania własnymi danymi), system operacyjny banku musi działać bez zarzutu. Gdy więc firmowy informatyk nie umożliwi przepływu danych, praca Kaliny ogranicza się do wygłoszenia kilku teoretycznych formułek i deklarowaniu przed klientami, że w inne dni strona banku działa bez zarzutu. Gorzej, gdy informatyk zapewnia Kalinę, że dziś może ona śmiało korzystać z systemu, po czym opuszcza placówkę, kończąc tym swą pracę, a dziewczyna znowu loguje się na nieaktywne konta. Stresów przybywa. Wzajemnych oskarżeń też. Co zrobić w takiej sytuacji zależności? Ustalić reguły działań, obowiązujące nas oraz naszego współpracownika – informatyka. Jeśli rozmowa jest trudna do zrealizowania, śmiało poprośmy przełożonych o mediacje i o odgórne narzucenie przykazów. Jeśli konto zostało oddane do użytku klientów banku i ma – zdaniem autora programu – działać prawidłowo, to on odpowiada za wszystkie niepodpisane (z winy systemu!) umowy. I to on będzie się rozliczał z braku efektów sprzedaży ofert bankowych. Jeżeli natomiast Kalina spisze wszystkie swoje uwagi co do systemu i następnie przedłoży je informatykowi, otrzymując poprawiony program, a dopiero po tym czasie, przypomni sobie o jeszcze paru koniecznych korektach, wina za brak należytej komunikacji, będzie spoczywać po jej stronie. Bo to ona nie potrafiła zarysować problemu. Konflikty wybuchają także wtedy, gdy szef zupełnie nie liczy się ze swoimi pracownikami. U Agnieszki w wydawnictwie prasowym, co miesiąc organizowane jest zebranie wszystkich dziennikarek. Kobiety znają się od lat, redakcję swą prowadzą w niewielkim miasteczku, a firmę zarejestrowaną mają pod adresem stołecznego wirtualnego biura. Podczas zebrań, ta sfeminizowana ekipa ma zdecydować, które zdjęcie, przygotowane przez graficzkę, trafi na okładkę pisma. I choć kobiety mają różne pomysły i głosując, zawsze wybiorą jakiś – ich zdaniem – najlepszy projekt, szefowa i tak ma decydujący głos. Nie krytykuje okładki wskazanej przez swoje podwładne, ale też nie sili się na uargumentowanie własnego wyboru. Zdjęcie, które jej tylko się podoba, zazwyczaj wieńczy nowo powstałą gazetkę. – To po co w ogóle są te zebrania?! – pyta Agnieszka, która uważa, że wskazania jej i redakcyjnych koleżanek są bardziej nowoczesne, innowacyjne, ciekawsze. – Szefowa uwielbia kolor zielony i co chwilę dobiera fotografię właśnie w takim odcieniu. Przekonujemy, że czas zmienić okładkową szatę graficzną, że warto zaskakiwać naszych czytelników „świeżym wyglądem magazynu”, ale wiadomo: kto ma władzę, ten ma rację i na nic się zdaje demokracja w firmie. Jak wybrnąć z takiego impastu? Cóż, szefowa wydaje się być osobą z mocnym charakterem. Jeśli w życiu kieruje się racjonalizmem i wierzy w tabelki, wykresy, wyliczenia, można – za jej zgodą – przeprowadzić ankietę wśród czytelników pisma. Wyjść z sonda przed redakcję i przypadkowym respondentom pokazywać kilka ostatnich okładek gazetki. Spisujmy lub nagrywajmy wypowiedzi subiektywnych odbiorców zdjęć. Pokażmy wyniki badania szefowej. Może zmieni ona zdanie, gdy usłyszy, jak brzmi vox populi i co ludzie sądzą o wiecznie zielonych, dość sztampowych fotografiach. Wszystkim, żyjącym w konfliktach, życzymy szybkiego rozwiązania sporów i odwagi, by frustrację zwalczać - definitywnie!

   
Spadek zaangażowania pracowników,

 w powierzone obowiązki, może zdarzyć się zawsze, nawet w najlepiej prosperującej firmie. Nie ma zatem jednej, właściwej recepty, jak temu zaradzić. 

Wiadomo jednak, jak w łatwy sposób je zwalczyć. Czasami rozwiązanie jest tak proste, że aż trudne do zauważenia.

O wypaleniu zawodowym mówiono już wiele, wpisując się w obowiązujący trend mody. Rozpatrywano je na wszystkie możliwe strony, obwiniając za negatywne postawy zatrudnionych. Jednak czy każdy spadek formy pracowników, ich brak satysfakcji z wyników, musi być efektem wypalenia, tak samo jak chudnięcie przejawem anoreksji? Otóż nie, ale myślenie na skróty przychodzi nam tak łatwo, że nawet nie trudzimy się, by znaleźć drugie dno. Odwołujemy się do modnych chorób cywilizacyjnych, bo tak jest szybciej.

Sezonowy spadek formy...

Zauważalny spadek formy pracowników i przemęczenie może mieć okres przejściowy i być wynikiem „sezonowości”. W końcu sami dostrzegamy jak na wiosnę wraz z budzeniem się przyrody, nabieramy wiatru w żagle, a w okresie zimowym nasza energia mimowolnie spada, utrudniając koncentrację. Nie od razu doszukujemy się w tym ciężkiej przypadłości, którą należy zwalczyć przy pomocy psychologów, trenerów i psychoterapeutów. Próbując usprawiedliwić nasze spóźnienie w pracy, niedokończony projekt, mówimy po prostu: „bo jest złe ciśnienie”,  „bo nam się nie chciało”. I słusznie, w końcu czy zawsze musi się nam chcieć? Niestety tak, w pracy mamy być nienagannymi specjalistami od trudnych przypadków, zawsze gotowymi do działania, sypiącymi pomysłami jak z rękawa. Dlatego nasze zmniejszenie efektywności jest zauważalne natychmiast i za pomocą odpowiedniego systemu zwalczane.

Czasami szef porozmawia z nami tak od serca, by zrozumieć sytuację, a czasami pójdzie na skróty, sięgając po trenerów. To jedno z najgorszych dla nas, pracowników, rozwiązań, bo choć znamy przyczynę naszej niechęci do pracy, nie chcemy tego mówić głośno, bojąc się zwolnienia. Tymczasem podłożem naszego spadku kondycji niejednokrotnie bywa kadra zarządzająca i współpracownicy.  Dlatego „specjaliści od problemów społecznych” niewiele tu pomogą, chyba, że samym liderom i menadżerom zespołów. Żeby rozwiązać problemy, przełożeni muszą mieć dystans do siebie, by rozmawiać o absencji i niedyspozycji swoich pracowników. Jeśli będziemy mieć szefa otwartego na własną krytykę, który chce poznać źródło problemu, wzbudzając w nas chęć do pracy, możemy mówić o dużym szczęściu.

Rozwiązanie na  wyciągnięcie ręki...

Pierwszymi wskaźnikami pokazującymi, że coś w firmie jest nie tak, są m.in.: mniejsze zaangażowanie w pracę, spadek energii zespołu, a nawet punktualne wychodzenie do domu największych pracusiów. Nie wszystko jako szefowie możemy tłumaczyć kłopotami osobistymi lub osławionym przez media wypalaniem zawodowym. Całkiem możliwe jest to, że dziwne zachowanie pracowników to wynik zachwiania zaspokajania ich potrzeb. Jeżeli od strony finansowej nie możemy sobie jako dyrektorzy niczego zarzucić, a pracownik ma udane życie osobiste, sedna problemu szukajmy u podłoża samej biologii. W końcu naszym życiem kierują potrzeby, te naturalne i te sztucznie wygenerowane przez nachalne reklamy. Stąd też mówimy o piramidzie potrzeb Abrahama Maslowa, amerykańskiego psychologa, który brak właściwego działania człowieka upatrywał m.in. w zachwianej regulacji jego potrzeb.

 Człowiekiem głównie kieruje biologia i emocje, intelekt to chyba ostatnia faza, do której się odwołuje. Dlatego jeśli nam, specjalistom od HR i PR budującym poprawne relacje zespołowe, trudno odkreślić to, gdzie leży przyczyna problemów, odwołajmy się do nauki, zagubionej gdzieś w wirze obowiązków i własnej pewności siebie. Wszystko w końcu zaczyna się od zapewnienia komfortu fizycznego i psychicznego pracownika. Jeżeli nasz zespół ma zagwarantowane bezpieczeństwo w pracy, dzięki stałej pensji oraz stałej umowie, sięgnijmy trochę głębiej, być może to w potrzebach wyższego rzędu, tkwi źródło spadku aktywności zespołu. Zastanówmy się, czy jako liderzy, bezpośredni przełożeni, nie zapomnieliśmy np. docenić pracy zespołu lub konkretnego pracownika, który przecież tak się starał, a od którego zależało tak wiele. Nie wszystko ma podłoże ekonomiczne. Czasami wystarczy, że jako główni koordynatorzy projektu wyrazimy swoje zadowolenie z wykonanego zadania. Pochwalimy na forum ciekawy sposób rozwiązania problemu przez grupę. Psychologowie oczywiście nazywają to potrzebą szacunku i uznania, socjologowie kwitują to jako „domaganie się głasków”. Bez względu, do której teorii się odwołamy, zawsze doprowadzi nas to do tego samego punktu: okazania podwładnemu, jak bardzo jest ważny, a jego praca niezastąpiona. 

Poczucie przynależności osoby zatrudnionej do grupy pracowniczej i utwierdzenie, że jego projekty są przyjmowane z uznaniem, może przynieść niesamowite efekty. Gdyby sięgnąć do języka reklamy za wszystko możemy zapłacić kartą MasterCard, również za wykonany projekt, ale utwierdzenie pracownika, że jest niezastąpiony, to działanie bezcenne. Bo tylko wtedy, gdy zespół poczuje wspólną nić przynależności do marki, zauważy naszą radość jako dyrektorów ze wspólnego sukcesu. Możemy liczyć na zaangażowaną  drużynę, która z chęcią przychodzi do pracy.

Jak podwyższyć zaangażowanie pracowników

Jeśli jako główni przełożeni zauważymy jakieś „zgrzyty” w naszej firmie, których wcześniej nie było, dokładnie przeanalizujmy zjawisko, zaczynając od nas samych, sięgnijmy w głąb siebie, krytycznie spoglądając na nasze zachowanie względem zatrudnionych. Poszukajmy odpowiedzi w sposobie zarządzania, może to on przyczynił się do spadku grupowej i jednostkowej formy. Nie wstydźmy się przyznać do błędów, bo popełniają je nawet najlepsi liderzy, ważne jest to, by z krytyki umieć wyciągnąć twórcze wnioski. Z pewnością zaoszczędzi nam to czas i pieniądze, które zamiast wydać na trenerów czy coachów, możemy przeznaczyć na premię uznaniową dla zespołu lub wspólny integracyjny wypad do teatru lub kina. 
Wystarczy tylko, że będziemy pamiętać by:

1. stale angażować pracowników w życie firmy. - Tylko pracownik, który będzie czuł przynależność do wspólnoty, będzie przykładał się do swoich obowiązków, pracując na wspólne dobro;

2. promować pracę zespołową, budując wspólne zaufanie i współpracę na każdym szczeblu;

3. wyrażać zadowolenie z wykonanej pracy;

4. pozwalać na wdrażanie własnych pomysłów jako osobnego elementu, który warto wspólnie zrealizować;

5. umożliwiać pracownikom samodoskonalenie się, a nawet ich do tego zachęcać;

6. nagradzać za frekwencję, by pokazać, że cenimy zaangażowanie nawet, gdy pracownik nie jest do końca dyspozycyjny;

7. wdrażać elastyczny czas pracy dla tych, którzy godzą obowiązki zawodowe, np. z opieką nad małymi dziećmi.

Wtedy możemy zauważyć zadowolenie zespołu z własnej pracy, nawet jeśli dopadnie go sezonowa chandra. Najważniejsze jednak jest to, byśmy i wtedy pamiętali o empatii dla ludzkich emocji. Jako przełożeni nie wstydźmy się pokazać ludzkiej twarzy, którą zachowujemy na wyłączność rodziny. W końcu autorytetu i uznania nie buduje się tylko dzięki tyranii, ale przede wszystkim dzięki wiedzy, cierpliwości, szacunkowi i zrozumieniu drugiej strony. To nie tylko przyczyni się do lepszego wypełniania obowiązków, ale również zbuduje miłą atmosferę pracy. Na czym nam przecież wszystkim zależy, bez względu na pełnione role i zajmowane stanowiska.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Jak napisać list motywacyjny, który pomoże zdobyć pracę

List motywacyjny 

może zapewnić miejsce pracy... albo zapewnić pracodawcę, że nie warto Cię zatrudniać. Dowiedz się, jak napisać list motywacyjny, aby uniknąć tej drugiej sytuacji. 


ZANIM ZACZNIESZ

Przed napisaniem listu motywacyjnego, zastanów się, dlaczego chcesz pracować akurat na danym stanowisku. Dowiedz się przynajmniej podstawowych rzeczy na temat oferowanej posady i pracodawcy. Jeśli na tym etapie zauważasz, że coś jest nie w porządku (np. zbyt dużo negatywnych opinii o kierownictwie czy pracy samej w sobie) - zrezygnuj. Szukaj pracy, która będzie Cię satysfakcjonować, nie takiej, która tylko Cię wykorzysta.

 
UKŁAD I ZAWARTOŚĆ

Twój list motywacyjny (czy też list intencyjny) powinien zawierać kilka elementów. Przyjrzyj się im krok po kroku:

- data i miejscowość - prawy górny róg

- Twoje dane - imię, nazwisko, telefon kontaktowy, adres, adres e-mail - powinny się znaleźć na górze po lewej stronie 

- dane adresata - osoba, która będzie czytać twój list, firma, w której chcesz pracować lub jej dział. Może to być np.: Dział HR, Pan Mariusz Przykładowy, Dyrekcja firmy X - najczęściej środek lub bardziej po prawej stronie, poniżej własnych danych 

- zwroty grzecznościowe - używa się ich na początku i końcu.Szanowna Pani, z wyrazami szacunku i inne, podobne. 

- źródło informacji o ofercie i określenie stanowiska - skąd wiesz o ofercie pracy (ogłoszenie w prasie, portal internetowy, informacje od osoby znajomej) i jakiego stanowiska dotyczy? Firmy często rekrutują na wiele stanowisk w jednym terminie, więc jeśli od razu nie zaznaczysz, o które Ci chodzi, praca może uciec sprzed nosa. Napisz je w pierwszym akapicie listu motywacyjnego.
 
- przedstawienie Twoich atutów oraz motywacji - to wymaga szerszego omówienia. Zobacz poniżej.  

- podpis - czytelny i własnoręczny. Jeśli wysyłasz list motywacyjny przez internet, napisz po prostu imię i nazwisko.

 
DLACZEGO ONI, DLACZEGO TY

Dlaczego Oni są tymi, dla których chcesz pracować, dlaczego Ty się do tego nadajesz. Lub inaczej - dlaczego Ty chcesz u nich pracować, dlaczego Oni mają Cię zatrudnić. Musisz jasno to określić. Napisz, dlaczego interesuje Cię praca na konkretnym stanowisku, co jest Twoją motywacją. A potem przedstaw te ze swoich cech, umiejętności i doświadczeń, które mają przekonać pracodawcę. 

Napisz o tym, dlaczego firma skorzysta zatrudniając Ciebie, zamiast innej osoby. Im lepiej przedstawisz te korzyści, jeśli tylko będą zgodne z prawdą i z oczekiwaniami firmy, tym większe masz szanse na następny etap rekrutacyjny.

 
WYKORZYSTAJ, CO MOŻESZ
 
Być może nawet nie dostrzegasz, jakie, normalne dla Ciebie sprawy, mogą otworzyć Ci drzwi do kariery. Przeczytaj poniższe przykłady. Pomyśl, co może być Twoim atutem - Twoim kluczem do sukcesu.

...7 lat treningów karate nauczyło mnie wytrwałości w dążeniu do swoich celów, cierpliwości oraz wyrobiło we mnie znaczną odporność na stres...
...Moja florystyczna pasja wyczuliła mnie na sprawy kompozycji kolorystycznych, dzięki czemu doskonale radzę sobie z ich wykorzystaniem...
...Jestem najstarszą z sześciorga rodzeństwa, którymi opiekowałam się w domu...
 
...Odbyta z przyjaciółmi wyprawa do Chile przekonała mnie, że doskonale radzę sobie w sytuacjach kryzysowych
 
...Doskonale znam środowisko akademickie, co umożliwi mi promocję Państwa produktów i dotarcie do klientów...

Jakie są Twoje atuty? Co możesz zaoferować swojemu Pracodawcy?


RZECZY, NA KTÓRE BEZWZGLĘDNIE MUSISZ ZWRÓCIĆ UWAGĘ PISZĄC LIST MOTYWACYJNY
 
właściwy adresat - czy nie pomylili Ci się pracodawcy lub ich nazwiska 

poprawność - czy list motywacyjny nie zawiera błędów (ortograficznych, stylistycznych itd.). Sprawdź go przed wysłaniem. 

powtarzanie CV - Twój list motywacyjny to nie życiorys, jest uzupełnieniem informacji zawartych w CV. Nie powielaj ich, tylko napisz, dlaczego ubiegasz się o stanowisko i z jakich powodów firma powinna Cię zatrudnić 

przeładowanie treścią - nie pisz za dużo. Wystarczy pół strony lub maksymalnie strona A4.

szacunek - zarówno dla pracodawcy, jak i dla siebie. W żadnym wypadku się nie poniżaj - osoby szanujące siebie, ale nie wywyższające się, osiągają najwięcej 

forma - listy motywacyjne powinny być pisane językiem formalnym, bez zastosowania skrótów, czy wyrażeń mowy potocznej